05 września

ILE MOŻNA PRÓBOWAĆ REALIZOWAĆ TEN SAM CEL?

Czekaj, a może kojarzysz taką sytuację?

Wieczór wcześniej przysięgasz sobie, że od jutra zaczynasz, że jutro naprawdę bierzesz się za te wszystkie cele, że jutro budzisz się jako lepszy człowiek. Tłumaczysz wszystkim, że już nie przyjdziesz na imprezkę, bo „od jutra” nie pijesz alkoholu. I że nie pójdziesz z nimi do nowej knajpy, bo „od jutra” ostra dieta i treningi na siłowni osiem razy w tygodniu.

I potem jutro przychodzi. A ty nic. Potem przychodzi następny dzień po wczorajszym jutrze. A ty nadal nic. Potem mija kolejny tydzień. Miesiąc. Rok. A ty jak gdyby nigdy nic, powtarzasz, że „od jutra” zaczynasz.


Tylko, że trochę ci się już nie chce. Bo wiesz, że coś ta słowność ostatnio u ciebie szwankuje. No ale wszyscy zmieniają swoje życie, więc ty też chcesz. Ale w sumie to ci się już wszystkiego odechciewa. Nosz, bo ile razy masz przymierzać się do realizacji tego samego celu?

A no tyle razy, ile nie dajesz rady.

Twoja motywacja

Masz zaczynać tyle razy, ile zawiodła ciebie twoja motywacja. 

Opieranie swoich działań o to, czy tobie się akurat dzisiaj chce chcieć zawsze jest słabym pomysłem. I często zawodzi.

Nie ma co pytać samego siebie, czy dzisiaj chce mi się działać. Sprawa jest prosta. – W 9 na 10 przypadkach odpowiedź zawsze będzie negatywna. Bo motywacja nie bierze się z powietrza. Na motywację wpływa cała masa czynników. – Twoje dzisiejsze samopoczucie. Pogoda za oknem. To, co jadłaś na śniadanie. To, ile dni dzieli ciebie od Świąt Bożego Narodzenia. I czy zgubiłaś rano klucze. Jednym słowem: wszystko może mieć wpływ na twoją dzisiejszą motywację.

Pokładanie powodzenia w realizacji celu, w motywacji, to jeden z głupszych pomysłów, na jakie możesz wpaść. Pokładanie powodzenia zrealizowania jakiegoś celu w samodyscyplinie. O, to już prędzej. Bo samodyscyplina tak naprawdę może się wziąć z powietrza.

Twoja samodyscyplina

Samodyscyplina może stać się nawykiem. 

Powiedz mi, czy ty się rano zastanawiasz, czy masz umyć zęby? No nie, po prostu wstajesz i myjesz. Taki odruch, ot co!

Tak samo może być z samodyscypliną, kiedy zaczniesz ją regularnie praktykować. Samodyscyplina stanie się wówczas twoim nawykiem, i będzie jedną z lepszych i bardziej wartościowych zdolności, jakie w ogóle mogą kiedykolwiek pojawić się w twoim życiu. Chodzi o to, że samodyscyplina jest kluczem. Kluczem, który otwiera tobie furtkę z napisem: Zrealizowane cele. Tak, bo cele, które sobie zakładamy naprawdę da radę ogarnąć!

Lista zero 

Dobrze jest zrobić listę naszych celów. Ale nie tych zwykłych i codziennych, które nagle pojawiają się w twojej głowie, bo taki masz chwilowy kaprys. Dobrze jest zrobić listę celów, które są niezbędne do twojego prawidłowego rozwoju. Dobrze jest zrobić listę celów, które są kluczowe, by móc zrobić kolejny krok w swoim życiu.

O liście zero usłyszałam od mojego brata. Jest to lista aktywności, które wreszcie trzeba podjąć, by zostawić przeszłość za sobą i móc iść po nowe. Nie wiem, czy dobrze mnie rozumiesz.

Chodzi niejako o mentalne wzrastanie i życiowe wydoroślenie. – O to, że ja muszę zdać prawo jazdy. Zacząć spać bez zapalonej lampki. Pozbyć się nadwagi. Wyjechać na długo z domu ucząc się samodzielności. – I dopiero wtedy mogę iść w moim życiu dalej, już bez wracania do jakby niedokończonej przeszłości. Już ze skupieniem się na tym, co teraźniejsze. Na tym, co trwa.

Moja lista zero

Ja sama nieświadomie taką listę zero stworzyłam. Z resztą przed chwilą już tobie wypisałam większość tego, co się na niej znajduje. Tak, udało mi się już zrealizować jakąś połowę celów z mojej listy zero. Została jeszcze tylko druga połowa, bym mogła uwolnić się od przeszłości i z otwartym umysłem zrobić kolejny krok w dorosłość.

Tylko to wcale nie było tak, że ja jednego dnia wstaję i mówię „od dzisiaj” i po prostu cisnę z moimi celami tak długo, aż je osiągnę. To było bardziej tak, że cisnę dzisiaj i jeszcze kilka dni, a potem dupa. Spadek motywacji i nie robię nic.

No ale to wtedy od nowa, raz jeszcze zabieram się za realizowanie jakiegoś celu. Potem znowu mi nie wychodzi. I próbuję jeszcze i kolejny upadek. No to cisnę jeszcze, jeszcze i jeszcze. Aż wreszcie brakuje mi 50 % do zamknięcia wszystkich dotychczas wypisanych działań z listy zero.

Gdybym tylko 

Bez sensu byłoby teraz zastanawianie się, w jakim wspaniałym punkcie mojego życia mogłabym właśnie się znajdować, gdybym tylko zaczęła jeszcze wcześniej i nie opierała moich działań wyłącznie o motywację, a o samodyscyplinę.

Ale chcę ciebie przestrzec, dlatego właśnie zastanawiam się i wizualizuję sobie te wszystkie genialne rzeczy, które teraz mogłyby się dziać w moim życiu, gdybym tylko nie zaufała samej motywacji. Znaczy wiadomo, ważne, że mimo falstartów, jakieś cele już zrealizowałam. 

Ale ważniejsze jest to, że ty masz jeszcze swoją listę zero przed sobą i możesz ją wykonać zdecydowanie szybciej niż ja. Tylko, proszę cię, nie ufaj ślepo motywacji. Buduj nawyk samodyscypliny i tylko ozdabiaj go motywacją. Nie odwrotnie. Dobra?


(: Kolejny tekst będzie w ten piątek, 8 września. Namawiam Ciebie do zerknięcia wtedy na bloga i nie przyjmuję odmowy! :)


|| FACEBOOK || INSTAGRAM || YOUTUBE ||

2 komentarze:

TOP